Uwielbiam prace Raf Simons, uważam, że projektuje niesamowite ubrania we własnym charakterystycznym stylu. Jego debiutancka kolekcja Couture była zachwycająca, składała się z minimalistycznych i prosto skrojonych sukienek. Jednak ostatnia kolekcja Couture jesień 2013 rozczarowuje.

Raf Simons w tym sezonie połączył ze sobą gryzące się tkaniny i dziwne kombinacje kolorystyczne. Jego próba z draperiami przypomina mi projekty studenta pierwszego roku i zabawę z stylem Haider Ackerman i Comme des Garcons. Pozornie nie pasujące tkaniny i warstwowanie ubrań przypominają projekty Dries van Noten, ale w tym wszystkim nawet jego proste suknie nie robią już takiego wrażenia.

Ogólne wrażenie z kolekcji jest mało pozytywne. Pokaz nie przypomina Couture, bardziej wpada w kategorię pret-a-porter w wykonaniu John Galliano. Możemy zaobserwować pewne detal, charakterystyczne dla Raf Simons, ale są one zasłonięte chaosem ubrań i mixem stylów.
Skłoniło mnie to do poważnej refleksji nad uniwersalnością Raf Simons. Czy będzie w stanie zrewolucjonizować Dior, czy będziemy tylko ciągle oglądać czysto skrojone suknie bez ramiączek ?

Autor: Tina