Zdjęcia z najnowszej kampanii reklamowej Louis Vuitton to wycinek z życia każdej kobiety, mały kawałek kobiecej egzystencji: wieszakowy chaos, sterta butów, miliony walizek do podróży, w których trzeba zmieścić cały kobiecy świat, nawet jeśli podróż jest nieistotna, tam i z powrotem.

Kampania chyba mocno przypadła do gustu kobietom, bo Louis Vuitton widać wie, że kobiety potrzebują mieć niebotyczne, zapełnione po brzegi szafy (i nie mieć się w co ubrać), czy kupić sobie dwudziestą torebkę, nawet jeśli dziesięć pierwszych różni się między sobą zamkiem błyskawicznym. Bez logiki i niemożności zrozumienia tego, trzeba po prostu odrzucić polemikę i przyjąć tę kobiecą słabostkę.

Najnowsza kampania LV jest jakby swoistym symbolem kobiecości, ale w tym najbardziej pragmatycznym wydaniu, przyzwoleniem na kaprysy, zobrazowaniem kobiecych, codziennych dylematów czy wyborów. To oddanie małego, naszego, intymnego kawałka świata, który tym razem pospiesznie uchwycił Peter Lindbergh.

W tym skrótowym obrazkowym przewodniku oprowadza młodziutka aktorka Michelle Williams – nowa twarz kolekcji jesieńzima 2014/14, śmiało i bez wyrzutów sumienia namawiając zwolenniczki toreb na zakup nowiutkich dwóch z kolekcji LV: W oraz Capucines.

Jak widać gotowych na posiadanie w swojej szafie namiastki Vuitton jest mnóstwo, bo, co ciekawe, Louis Vuitton jest najczęściej podrabianą marką w historii.

Autor: A.S.