Zara nie postarała się na sezon wiosnalato 2014. Ups, to nie Zara, a Pierre Balmain. Czyli jest gorzej niż źle. Nie mam dużych wymagań co do młodszej linii, ale to już przesada, żeby luksusowa marka wyglądała jak sklep sieciówkowy.
Nie wiem co gorsze, kolejne sukienki powracające do lat 80. i 90., czy sesja, która desperacko chce być „cool” ze swoimi wymuszonymi pozami na tle industrialnych scenerii. A może ubrania same w sobie są wtórne i zapewne widziałam je już niejeden raz w wyżej wymienionej sieciówce.

I o co chodzi z wychudzonymi modelami ? Aż trudno cokolwiek dobrego powiedzieć. Poprzeczka nie została za wysoko postawiona tym razem.

Autor: Tina