Pokazy Couture Jean Paul Gaultier są zwykle bardzo dramatyczne. Mogą być hitem albo paradą kiczu, ale bez względu na ich wynik trzeba projektantowi przyznać cudownie skrojone i wykonane ubrania.

Tym razem gdy pozbędziemy się dziwnych nakryć głowy i przesadzonej stylistyki, zobaczymy eleganckie kostiumy i płaszcze z nutką oryginalności. Jak na pokaz Gaultier przystało jest mnóstwo przepychu i dziwacznych detali, chociażby futrzane kołnierze, wykończenia, przesadzone kieszenie i „pontonowe” ubrania.

U Jean Paul Gaultier lubię to, że nie idzie z prądem i nie pokazuje ciężko zdobionych koralikami i cekinami sukni wieczorowych, jak robią to Zuhair Murad czy Elie Saab. Ubrania z jego kolekcji są ponadczasowe i uniwersalne. Można je założyć zarówno na prestiżową galę, jak również na kameralną kolację.

Autor: Tina