Pokaz TomaoTomo był pierwszym pokazem, który przyciągnął celebrytów na sale Designer Avenue. I jak na takim pokazie bywa, obecność gwiazd była obowiązkowa. Oprócz tego nie mogę nic pozytywnego powiedzieć o samym pokazie. Jedyne co ratowało TomaoTomo przed gorszą porażką niż poprzedzający pokaz Shabatin, były futra. Olejniczak próbował zaprojektować je mniej „glam”.

Reszta była pomyłką stylistyczną. Mogliśmy oglądać dziewczęcy styl TomaoTomo połączony z hipsterskim grungem w postaci niebieskich ust, przylizanych włosów i mocno podkreślonych ramion modelek. Skoro już jesteśmy przy temacie ramion, to nadal nie mogę zrozumieć intencji projektanta ? Czyżby w ten sposób chciał przywróć lata 80.? A może w jego atelier taki kształt wydawał się pociągający?

Ramiona to jednak najmniejsze zmartwienie. Szkaradne okazały się dopiero turkusowe tkaniny połączone z jasno żółtym kolorem, wszystko zaś przykryte babcinymi koronkami (i do tego uderzająco podobnymi do tych od Lana Nguyen), a mroczny alternatywny makijaż w niczym nie pomagał.
Tomasz Olejniczak powinien na poważnie rozważyć zajmowanie się wyłącznie modą męską, tylko ta była przyzwoita.

zdjęcia wykonane przy użyciu aparatu: SONY NEX-5R

Autor: Tina