9. edycja Fashion Philosophy Fashion Week Poland z pewnością różniła się od poprzednich fashion week’ów. Nie tylko dlatego, że trwała aż 5 dni, ale też z powodu wprowadzenia selekcji projektantów na Designer Avenue  i OFF Out OF Schedule. Najbardziej zdziwiło mnie skrócenie pokazów OFF, bo to właśnie one stanowiły według mnie główną atrakcję fashion week.W tym roku niestety organizatorzy ograniczyli je do 2 dni. Moja początkowa reakcja była negatywna. Jednak po kilku pokazach DA zrozumiałam, z czego to wynika. Pokazy Designer Avenue, poza kilkoma stałymi bywalcami, były zaskakująco kreatywne. Wybór marek jak na przykład Label2, Sowik Matyga, Odio i Jakub Pieczarowski czy Kamil Sobczyk, który przeniósł się z sceny OFF na DA, sprawiły, że pokazy Designer Avenue stały się ciekawsze.

Z jednaj strony cieszę się, że jakość pokazów DA wzrosła, smuci mnie fakt, że dzieje się to kosztem pokazów OFF. Czułam zdecydowany niedosyt i nie przemyślany wybór projektantów, szczególnie że udało się organizatorom znaleźć jak dotąd najlepsze miejsce na pokazy OFF w Centrum Promowania Mody. Koniec końców rozumiem wybór organizatorów, jak i projektantów, dlaczego Designer Avenue jest faworyzowane. Odpowiedz jest prosta, a widać ją w ilości uczestników obu scen. Podczas gdy pokazy popołudniowe i wieczorowe odbywają się w wielkiej hali ŁSSE i ściągają tłumy, do tego stopnia, że jedna z najpopularniejszych blogerek (nie chcę wskazywać placem) musiał opuścić pierwszy rząd, to na scenie OFF było zaledwie kilka osób, co sprawiło, że jedynie pierwsze rzędy nie świeciły pustkami.
Niestety, nie da się nic zrobić z taką sytuacją, jedynym wyjściem dla projektantów i organizatorów jest przedłużenie całego wydarzenia do 5 dni i rozmieszczenie wszystkich na godziny Designer Avenue. Mam tylko nadzieję, że przez to młodzi projektanci nie zrażą się do Fashion Philosophy, bo jest to bardzo dobra okazja do wypromowania swojej marki.

Autor: Tina