Co wam się kojarzy z firmą Kenzo? Myśląc o Kenzo, przypominają mi się piękne, zwiewne suknie w kwiatowe printy z lat 70-tych. Warstwy tkanin z przeróżnymi wzorami, francuski szyk i japońska dekonstrukcja to jest dziedzictwo, które pozostawił po sobie Takada Kenzo.
Po objęciu posady dyrektora kreatywnego przez Humberto Leon i Carol Lim wizerunek firmy zmienił się drastycznie. Duet ten pochodzi z kalifornijskiej firmy Opening Ceremony, która znana jest ze swojego młodzieżowego stylu. Leon i Lim z zawodu nie są projektantami, lecz przedsiębiorcami. Ich firma OC swoje źródło finansowe czerpie z retailing’u i kolaboracji z ikonami stylu.

Na sezon wiosna / lato 2013 Leon i Lim zainspirowali się pierwszym studiem Takada Kenzo, nazwanym „Jungle Jap”. W tym celu pojechali do Tajlandii, by zaczerpnąć inspiracji ze wschodniej kultury. W kolekcji spodobały mi się stroje z printem dżungli oraz niektóre płaszcze w stylu dawnego Kenzo. Niestety, reszta kolekcji była przewidywalna. Leon i Lim za bardzo skupili się na promowaniu „fajności” firmy i zapomnieli o ubraniach.
Bure stroje w stylu safari nie wzbudzały zachwytu, ich konstrukcja i krawiectwo wymagały poprawy. Psychodeliczne wzory były bez smaku i bardziej nadawały się na pokaz, który mógłby firmować Jeremy Scott. Gigantyczne wzory z jaskrawą panterką wyglądają kiczowato, jakby zostały źle wystylizowane.

Nie wydaje mi się, by marka Kenzo robiła ubrania dla LMFAO czy innego amerykańskiego zespołu muzycznego. Kenzo zasłynęła z łączenia paryskiej mody z wschodnią kulturą, zaś kolekcja panów Humberto Leon i Carol Lim nie oddawała tej estetyki.
A co wy sądzicie?

Autor: Tina N.