Paris Fashion Week jest moim ulubionym tygodniem mody. Zawsze z niecierpliwością oczekuję na awangardowy i ekstrawagancki Paryż. Nie na darmo jest nazywany stolicą mody. Fuzja stylu, smaku, kolorów i kształtów.

Nicolas Andreas Tarlis jest jednym z moich ulubionych młodych (marka zadebiutował w 2006 roku) projektantów. Uwielbiam jego zaangażowanie do własnego stylu. Kolekcje są głównie w czerni i bieli z subtelnymi odcieniami fioletu i koloru wina. Z sezonu na sezon genialnie interpretuje styl „post-apokalyptic”. Warstwy zdekonstruowanych ubrań nonszalancko wiszą na ciele modelek, a wszystko wykończone interesującymi detalami. Rick Owen i Ann Demeulemeester powinni mieć się na baczność, gdyż rośnie im konkurencja.

Na wybiegu u Dries Van Noten duet pokazał to, w czym jest najlepszy. Nonszalanckie ubrania z różnymi teksturami, wzorami i kolorami. Charakterystyczne dla Dries Van Noten są ciekawe stylizacje z elementami warstwowania, połączenie tkanin wieczorowych z dziennymi i kompletowanie spodni z pierzastymi sukniami. Wszystko spójnie ze sobą współgra. Ubrania Dries są odpowiednie dla kobiet w każdym wieku i o każdej figurze.

Nikt oprócz Gareth Pugh nie potrafi sprawić, by futuryzm i gotyk tak dobrze wyglądały. W tej kolekcji bawi się długimi do podłogi sukniami i eksperymentuje z krojem i teksturą. W tym sezonie jego ubrania są rzeźbiarskie, mroczne i jak zwykle awangardowe. Pokaz zaczął się od gładkich, białych sukni z subtelnymi ornamentami u dołu. Powoli na wybiegu ukazały się czernie, szarości i granat z coraz mocniejszymi detalami mrocznej estetyki. Na koniec Pugh dał popis swojego talentu do zwariowanych „over the top” sukni z lekko błyszczących tkanin z pierzastymi teksturami. Wyobrażacie sobie film Tim’a Burton’a z jego kostiumami ?!

Nicola Formichetti już kolejny sezon udowadnia, że jest idealną osobą dla tej  marki. Tym razem pokazał kolekcję zainspirowaną futurystycznymi latami 60. Kształty jak u Balenciagi, zaś stroje z kreskówki Jetsonowie wyglądały komicznie, a jednocześnie elegancko i ciekawie, czyli idealna interpretacja Mugler. Zaskakującą decyzją okazał się niespodziewany minimalistyczny klimat kolekcji, w zamian zrekompensowany innowacyjnymi kształtami, kolorami, krojami, wycięciami i panelami. Aż nie mogę się doczekać Lady Gaga w tych strojach.

Autor: Tina