W dobie przebudzeń i przewartościowań, coraz częściej i głośniej słyszy się, że stare marki powinny zaktualizować swoje podejście do mody i nadać kolekcjom ducha współczesności. Zadanie to jest jednak trudniejsze niż się wydaje, ponieważ wielu projektantów znalazło się w pułapce przeszłości, powielając sprawdzone rozwiązania lub naśladując mistrzów. Na szczęście Julien Dossena z Paco Rabanne nie należy do tego typu twórców i nie zwraca uwagi na schematy i zasady, a kieruje się własnym.

Kolekcja Paco Rabane wiosna lato 2015, zaprezentowana podczas Paris Fashion Week, była jedyna w swoim rodzaju. Utrzymana w biało-czarnej konwencji, w niektórych tylko momentach uderzała metaliczną czerwienią lub błękitem, bądź tonowała w kierunku szarych melanży, zwłaszcza w postaci prostych swetrów zestawionych z białymi delikatnymi sukienkami.

Znakiem rozpoznawczym kolekcji Paco Rabanne była wszechobecna asymetria, ale uwspółcześniona i przedstawiona w skomplikowanych architektonicznych strukturach. Młode i sportowe sylwetki zdefiniowały wiosenną kolekcję od początku do końca pokazu. Atletyczne konstrukcje, sukienki wzorowane na strojach kąpielowych, kontrasty kolorystyczne, odważne wycięcia.

Drapowane spódnice ukośnie na biodrach, odsłaniające ciała modelek. Dopasowane koszulki noszone do lekko oversizowych spodni stylizowanych na męskie. Oryginalne topy zestawione z legginsami.

Zachwycały zwłaszcza czarne sukienki wykończone frędzlami, przywodzące na myśl trendy z lat 60., ale przedstawione w klimacie XXI wieku. Dynamiczna, nowoczesna kolekcja, doskonale wykonana i zaprezentowana. Podczas jej oglądania, nie potrzebowałam zastanawiać się, gdzie autor czerpał inspiracje i co chciał przekazać odbiorcom. Julien Dossena po prostu pokazała dobrą modę, która przekonuje od pierwszego projektu.