Hanger to kolejna marka, która nie powinna była się znaleźć na scenie OFF podczas fashion week w Łodzi. Kolekcja przechyla się bardziej w stronę ready-to-wear, chociaż niepozbawiona została awangardowego klimatu i nowatorskiego podejścia. Esencją całej kolekcji jest głównie sportowa elegancja. Formę ubioru czyta się jak figurę geometryczną, a sylwetki przybierają „pudełkowy” kształt. Czyli podsumowując, Hanger pokazał nam coś, co już od 2-3 sezonów widzimy na wybiegach.

Wydaje mi się, że gdyby marce udało się dostać na scenę Designer Avenue i pozbyła się presji bycia alternatywnym brandem, nie musielibyśmy oglądać dziwnych metalowych opasek (?) i zbyt wymuszonych skórzanych, kwadratowych kamizelek czy też białych rajstop, które za bardzo odwracały uwagę. Bez tych elementów uzyskalibyśmy kolekcję bardzo ładnych ubrań, łatwych do noszenia i na tyle oryginalnych, by zwrócić uwagę.

Autor: Tina