Karlie Kloss napisała na swoim Instagramie po pokazie, że „nie ma nikogo na świecie, kto potrafiłby sprawić tak jak Oscar de la Renta, by kobieta czuła się piękna”. Po obejrzeniu jego  kolekcji wiosna lato 2015 trudno nie zgodzić się z takim stwierdzeniem. Na wybiegu królowała kobieta w całej swej pełni i urodzie. Oscar na każdym projekcie odcisnął swój autograf i powstał obraz kobiecy, perfekcyjny i kolorowy.

W letniej kolekcji odnalazłam więcej młodzieńczej swobody i radości niż konwencjonalnej poprawności formy. Dziewczęce crop topy, szorty w kratkę Vichy, brogsy noszone do wszystkiego. Proste linie, dopieszczone detale i doskonałe wyczucie proporcji z zaznaczonym wcięciem w talii. Nie obeszło się bez klasycznych ołówkowych spódnic z wysokim stanem, z rozporkiem z boku lub rozkloszowanych. Fantastycznie wyglądały koronkowe spódnice i asymetryczne sukienki.

W kolorystyce panowały dwa nurty. Z jednej strony mieliśmy urocze kraty i kratki w pastelowym błękicie lub czarno-białe. Nie sposób nie zauważyć wszechobecnych kwiatów na topach, sukienkach i płaszczach. Kwiatowe aplikacje przy dekoltach, szydełkowe sukienki, misterne hafty angielskie. Nie potrafię zdecydować się, czy wybrałabym przezroczystą sukienkę ozdobioną subtelnymi żółto-czerwonymi kwiatkami i dekoltem z róż, czy pistacjową suknię z gorsetem, na której wyrosła łąka kwiatów.