W 1973 roku Oscar de la Renta był jednym z pięciu amerykańskich projektantów, którzy stoczyli modową bitwę ze swoimi francuskimi kolegami w Wersalu. Na widowni była zarówno księżna Grace, jak i Andy Warhol. Legendarne wydarzenie przeszło do historii jako punkt zwrotny w modzie. Amerykanie nie dysponowali wówczas wielkimi funduszami, ale byli pewni siebie, bezczelni i szalenie żądni sukcesu, czym wygrali show.

Peter Copping podczas pokazu kolekcji Oscar de la Renta jesień zima 2016 / 2017 powiedział, nawiązując do tamtego wydarzenia, że „Chodziło o nowoczesność i minimalizm amerykańskiego stylu sportowego  zderzonego z francuską tradycją”. Projektant, który przybył do domu mody de la Renta nieco ponad rok temu, dokonał głębokiej analizy historii i archiwów założyciela. Połączenie przez niego nowoczesności i tradycji stało się ogromną siłą marki.

Bitwa w Wersalu stała się dosłownie odniesieniem nowej kolekcji na jesień 2016. Copping zestawił XVIII-wieczne inspiracje z zaawansowanymi technologicznie tkaninami i współczesnymi sylwetkami. Staniki bez ramiączek z elastycznej wełny, szare spódnice w kształcie kuli z tafty, gorsety ze skóry. Żakardy, doczepiane kołnierzyki z futra, kokardy. Peter Copping jako pierwszy wprowadził dzianiny w domu mody Nina Ricci, w Oscar de la Renta pozostał wierny tej tradycji. Zobaczyliśmy jeden z najnowocześniejszych przykładów zastosowania techniki komputerowej w tworzeniu prawie bezszwowych, cieniutki swetrów. Występowały one w połączeniu z spódnicami, marynarkami, a nawet pod sukienkami, stanowiąc drugą skórę.