O Vivienne Westwood każdy chyba słyszał, jeśli nie w połączeniu z modą, to już na pewno z kontrowersją, która zawsze przewijała się w jej twórczości artystycznej.
Zaczęło się od „Too Fast To Live Too Young To Die ” we współpracy z Malcolmem McLarenem- liderem Sex Pistols. W swoim butiku dali upust własnym już niezawoalowanym chętkom i pokusom. Pejcze, kajdanki, kości i skórabutik kusił niegrzecznych i grzesznych swym klimatem podsyconym fetyszyzmem.

Potem powstały bajeczne, pachnące gumą balonową meliski z serduchami, które stały się swoistą wizytówką Vivienne, synonimem jej bardziej dziewczęcej natury.
Ostatnio Westwood zebrała grupę całkiem niezłych pasjonatów, z którymi stworzyła sesję zdjęciową z klimatem swojej nowej kolekcji jesieńzima 2013/14. W Kew Gardens mogliśmy zobaczyć wymalowanych panów w taczkach, torebki wśród krzaczków i listków, kwiaty żywe i na tkaninach, a sam Jack Pierson biegał z aparatem między tym wszystkim.

Vivienne Westwood ma już swoje lata, ale jej pomysły są wiecznie młode i bardzo ekspresyjne. Takich kampanii było już sporo, ale tę cechuje ciekawa kreacja graficzna, obecność samej projektantki na zdjęciach, no i przede wszystkim jej wyrazisty styl zawarty w każdym istotnym kawałku fotografii.

Takie właśnie jest jej spojrzenie na modę – przymrużonym okiem; to lawirowanie pomiędzy pierwiastkiem czegoś niewymuszonego, skandalem a dowcipem, zetknięcie dziecięcości z odważną, kontrowersyjną dorosłością, nowy, krzykliwy eklektyzm.
Autor: A.S.