O Sabrinie Pilewicz chciałam napisać już jakiś czas temu, jednak jej popularność wśród blogerów sprawiła, że opinia na temat jej torebek wydawała się wyczerpująca. Co prawda, jej debiutancka kolekcja była naprawdę godna uwagi, to nie mogę tego samego powiedzieć o obecnej.

Pierwsze projekty Sabriny Pilewicz są wystarczająco casualowe z nutką awangardy, całość dopracowana i wypolerowana, sprawiająca wrażenie luksusowego wykonania. Obecna kolekcja Sabriny Pilewicz metalicznych torebek - magnolii, lilli, marakuji, grejpfruta oraz kiwi, jest natomiast zupełnym przeciwieństwem.


Torebki są mało funkcjonalne, zbyt wołające o uwagę i głównie skierowane do blogerek. Zaskoczyła mnie ta zmiana, skąd się wzięła i czy doczekamy się powrotu do klasycznych rzeczy jak na początku. Na koniec mała rada dla projektantki – świat nie obraca się wokół blogosfery i nie wszyscy chcemy wyglądać jak przebrane lalki.

Autor: Tina