Może w Londynie odbywają się najbardziej zwariowane pokazy ubrań, ale to Paryż ma najbardziej bajeczne buty i jak zwykle nie zawiódł. Alexander McQueen nie na darmo zasłynął z szalonych butów, w tym sezonie pokazał kolorowe sandałki z zaokrąglonym obcasem.

Podobny trend wyczuł Hussein Chalayan ze swoimi zaokrąglonymi i bardzo industrialnymi, wręcz meblowymi „mules” i Dries Van Noten z delikatnymi sandałkami.

Trzeba też wspomnieć o koturnach z gigantycznymi kokardkami od John Galliano i pojechane botki z ćwiekami od Junya Watanabe. Kezno radzi sobie coraz lepiej w dziale dodatki. Pokazali naprawdę ciekawe kanciaste sandałki.
Maison Martin Margiela jak zwykle udowodnił, że dziwaczne nie zawsze oznacza brzydkie. Jego buty z „fałszywą kitten obcasem” z pewnością przyciągają uwagę. Pozostając w temacie dziwactwa, muszę wspomnieć o Rochas i ich jaskrawo żółtych balerinkach z piór/futra, które na szczęście są totalnym przeciwieństwem Celineowych Furkenstock.

Autor: Tina