Jak na Mediolan, stolicę kunsztu skórzanego, zapowiadało się, że buty będą o wiele lepsze niż w Nowym Jorku i Londynie. Fendi zaskoczyło nas nowoczesnymi sandałkami w futurystycznym stylu i pięknym rzeźbionym obcasem. Alberta Ferretti jak zwykle postawiła na klasykę i pokazała śliczne czółenka z tylną kokardką.

Jil Sander pomimo dość słabej kolekcji zaprojektowała bardzo ładne buty, spodobała mi się minimalistyczna kolorystyka i grube obcasy, które sprawiają, że buty są bardzo wygodne.

Warto zwrócić uwagę na buty projektu Marco de Vincenzo, który pokazał seksowne połyskujące szpilki z „uszami”. Nie można też ominąć Marni i ich dziwacznych japonek na kitty heel. Tej marce zawsze udaje się wydobyć niecodzienne piękno w swoich dodatkach.
Mistrz obuwia Salvatore Ferragamo zaoferował buty z płetwą, co daje naprawdę ciekawy efekt i oczywiście Versace, który zawsze (chociaż tym razem było zaskakująco dobrze) rekompensuje słabe kolekcje cudownymi teatralnymi butami.

Autor: Tina