To niewiarygodne, a jednak prawdziwe. Kobieta, która ma więcej kreacji niż Carrie Bradshaw przez wszystkie sezony „Sex and the City”, która decyduje o być albo nie być projektantów, Jej Wysokość Vogue – Anna Wintour nosi tę sama sukienkę po kilka razy!

Kto by się spodziewał, a jednak. Donoszą o tym, już po raz kolejny, amerykańskie media. Zimą ulubioną kreacją naczelnej amerykańskiego Vogue była rdzawa kreacja w białe kwadraty od Prady. Pojawiła się w niej trzy razy: na pokazach Armani Prive, Peter Som i na konferencji prasowej, a wszystko w ciągu kilku tygodni. Ostatnio Anna Wintour upodobała sobie kwiecistą kreację od Caroliny Herrery. W ciągu dwóch tygodni obskoczyła w niej pokaz Salvatore Ferragamo w Mediolanie, potem pokazała się w niej podczas turnieju tenisowego na kortach Wimbledonu i ostatnio na pokazie houte couture Chanel.

Można podejrzewać, że Wintour nie lubi wozić ze sobą wielu bagaży w podróżach do Europy. Albo zwyczajnie tak bardzo ukochała sobie te sukienki, że nosi je kiedy ma ochotę, co zbliża ją do zwykłych śmiertelników o szafach i portfelach znacznie mniej zasobnych niż jej.