Mulberry trwa w impasie, od kiedy dyrektor kreatywna, Emma Hill półtora roku temu odeszła z pracy. Oglądając najnowszą kolekcję Mulberry jesień 2015 Ready-to-Wear, odniosłam wrażenie, że marka zrezygnowała z większych ambicji w zakresie wprowadzania nowych trendów do mody kobiecej. Zespół projektowy skupił się wyłącznie na rzemiośle i jakości ubrań.

Faktycznie, duże wrażenie wywiera krawiectwo w Mulberry, klasyka linii i perfekcja krojów. Kaszmir, swetry z alpaki, wełna, ręcznie malowane materiały – wszystko to jest perfekcyjne, z najwyższej półki. Ale czy moda polega jedynie na rzemiośle ?

Nadruki i wzory inspirowane architekturą gruzińską były ładne, ale nie zapierały tchu w piersiach. Oversizowe kurtki i płaszcze wyglądały dobrze, ale nic poza tym. Zdaję sobie sprawę i rozumiem to, że Mulberry dedykuje swoją modę do konserwatywnego odbiorcy, którego mogą zrazić nawet delikatnie awangardowe spodnie czy sukienki z odkrytymi plecami. Zastanawiam się tylko, czy nawet najbardziej zachowawcze klientki, obawiające się podejmować ryzyko, nie będą się nudziły, kiedy zobaczą propozycje Mulberry na jesień...