Maria Grazia Chiuri ma nie lada odwagę, żeby wprowadzać kobiecą wrażliwość i feminizm do konserwatywnego i chrześcijańskiego domu mody Dior. Z jednej strony taka misja wydaje się być wzniosła, ale z drugiej – jest po prostu pragmatyczna.

Luksusowy francuski dom mody może i do końca nie nabędzie cech „demokratycznych”, ale poza swoim egalitaryzmem musi stać się przede wszystkim dostępny dla szerszej rzeszy odbiorców, zwłaszcza tych młodszych.

W najnowszej kolekcji Dior na sezon wiosnalato 2018 wprowadzono więc takie ubrania, które spodobają się zwłaszcza pokoleniu Millennialsów. Dominują wygoda, prostota i funkcjonalność. Modelki na wybiegu przypominały charakterystyczne, trochę stereotypowe Paryżanki, nosząc z dumą berety z woalkami, bluzki w marynarskie pasy czy gorsety.

Modelki miały na sobie patchworkowe jeansy i marynarki z lat 70., zmysłowe skórzane kombinezony, proste czarne spodenki i błyszczące, inkrustowane szkiełkami sukienki.

Do młodszego pokolenia powinny trafić bawełniane t-shirty z nadrukami jaszczurek, tuniki z wzorami z serc, przezroczyste body i tiulowe sukienki z widoczną bielizną.

Wśród akcesoriów modowych prym wiodły buty. Chiuri jest ekspertką w kreowaniu takiego kształtu buta, który staje się idealny. Obuwie przez nią preferowane musi być proporcjonalne i obecnie na płaskim obcasie, ponieważ takie właśnie lubią Millennialsi. Ten nowy fakt komercyjny musiał zaakceptować Dior.

Obsesja na punkcie marketingu atrakcyjnego dla pokolenia M w przypadku Chiuri nie jest przesadzona. Swoją kolekcję kieruje także do ludzi starszych, których docenia i szanuje. „Zmęczone” pokolenie może znaleźć coś dla siebie w najnowszej modzie domu mody Dior.