Reklama dźwignią handlu, o tym wiedzą najlepiej marki luksusowe. Dlatego ich budżet marketingowy czasami przewyższa kwotę przeznaczoną na projekt oraz produkcję ubrań i akcesoriów. Wiele marek potrafi przenieść nas w swój perfekcyjny świat, ba… nawet porwać i wbić nam do głowy, że nie osiągniemy nirwany bez danego produktu. Są też firmy, których ilość liczb w budżecie marketingowym przewyższa czas poświęcony na wymyślanie motywu przewodniego. Na zbliżający się sezon wiosnalato (albo raczej zima-oby-było-wkrótce-lato) przedstawiam wam kampanie, które mnie urzekły i takie, które odrzuciły.

Oscar de la Renta słynie z ekstrawaganckich sukien balowych, dlatego pokazał aż dwie piękne kreacje z super trendem mocnego koloru i czarno-białych pasków. W roli bogatych dam salonów Liu Wen i Caroline Brasch, fotografia Craig McDean.
Uwielbiam minimalistyczną kampanię Valentino. Wiele pięknych modelek w prostych ujęciach, pokazujących w pełni reklamowany produkt plus sama fotografia pięknych rzeczy Valentino. Fotograf – Sarah Moon.

Dla Alexander McQueen, David Sims świetnie ujął motyw pszczół w kolekcji. Raquel Zimmerman oblana miodem pięknie komponuje się z charakterystyczną pszczelą obrożą.

Okazuje się, że formuła: tło Nowego Jorku, miejska dziewczyna i żółta taksówka zawsze spełniają kryteria dobrej kampanii reklamowej. Nawet moja antypatia do Cara Delevinge nie powstrzymała mnie od zachwycania się kampanią DKNY, sfotografowaną przez Patricka Demarchelier.

Bottega Veneta zawsze robi to samo, a jednak nigdy nie jest to nudne. Śliczna Freja Beha Erichsen z jeszcze ładniejszą torebką na melancholijnym tle, sfotografowana przez Petera Lindbergh.
Gorzej poszło tym razem:

Stella McCartney nie wiedziała, co zrobić, więc zatrudniła najbardziej rozchwytywanych fotografów, Mert&Marcus, znaną modelkę - Natalię Vodianova, ustawiła ją w hipsterskiej pozie z rozłożonymi nogami w butach z lat 90., bo ponoć ten trend jest teraz hot. I kampania gotowa.

Valerija Kelava sfotografowana przez Angela Pennetta dla Jimmy Choo. Prowokująca kobieta w czerni ze zbyt odsłoniętą nogą. Chyba u Jimmy Choo zapomnieli już, jak świat (szczególnie Internet) zareagował na nogę Angeliny Jolie podczas gali Oscar 2012.

Małgosia Bela wygląda jak uzależniona od heroiny prostytutka, na dodatek Steven Klein sfotografował ją nago w czerni i bieli. Wygląda na to, że Alexander Wang naoglądał się za dużo depresyjnych filmów.

Autor: Tina