Haider Ackerman jest bez wątpienia moim ulubionych projektantem. Jego projekty jeszcze nigdy nie sprawiły mi zawodu. Od wielu lat podziwiam jego kolekcje i ani razu nie dopatrzyłam się jakichkolwiek  pomyłek. Oczywiście, to tylko moja opinia, by naprawdę docenić piękno jego ubrań, trzeba samemu je obejrzeć. Ten sezon nie był wyjątkiem, Ackerman pokazał serię eleganckich, subtelnie zdekonstruowanych, ponadczasowych ubrań. Nie mogę się nadziwić ilości i jakości detali na płaszczach i marynarkach. Ackerman zawsze mistrzowsko inkorporuje asymetrię w wyrafinowane stroje i myślę, że właśnie za to klienci są mu wierni.

Acne Studio nie powinno było opuszczać Sztokholmu. Presja pokazania kolekcji na Paris Fashion Week sprawiła, że Acne straciło obiektywność w projektowaniu i za bardzo się starało. Efekt niestety mnie zwiódł. Zamiast skupić się na projektowaniu innowacyjnych strojów z jeansu (Acne uzyskało sławę właśnie dzięki jeansowi) i casualowych ubrań, za bardzo próbowali być awangardowi. Zwłaszcza włączając w proces designu zbyt dużo zbędnych i szczerze mówiąc brzydkich detali.

Commes des Garcons nigdy nie przestanie mnie zadziwiać pomysłowością, mistrzowskim krawiectwem i konstrukcją ubrań. Najwidoczniej komercjalizacja mody nie dotyczy tej marki. Także i tym razem pokazali najbardziej zwariowane ubrania podczas Paris Fashion Week. Interpretacja męskiego garnituru przez Rei Kawakubo przenosi ten strój w nowy wymiar. Trójwymiarowe aplikacje, dziesiątki, setki warstw i fałd dekorowały z pozoru klasyczną część męskiej garderoby.

Jean Paul Gaultier pokazał w tym sezonie niezwykle spoistą kolekcję. Zamiast zbioru out fitów dla ex-gwiazd pop z lat 80. i 90. (jedna z niewielu kolekcji, gdzie nie pokazał szpiczastego gorsetu dla Madonny), ubrania były bardzo nowoczesne z charakterystycznym dla Gaultier stylem. Najbardziej spodobały mi się seksownie skonstruowane skóry i piękne swetry.

Autor: Tina