Maria Grazia Chiuri, dyrektor kreatywna Dior, przedstawiła najnowszą kolekcję Haute Couture w Paryżu. Była to jej druga kolekcja Haute Couture dla domu mody Christian Dior. Pokaz odbył się w rocznicę 70-lecia istnienia francuskiego domu mody w Hôtel des Invalides. Włoski artysta Pietro Ruffo zbudował wybieg, który miał symbolizować Ziemię, zaś drewniane zwierzęta utożsamiały kontynenty.

Scenografia nawiązywała do motywu przewodniego kolekcji, a mianowicie podróży nie byle kogo, a samego mistrza Diora. Chiuri przejrzała archiwa z fotografiami i notatkami z podróży twórcy. Wyłuskała z nich zarówno ulubione miejsca projektanta, jak również charakterystyczne sylwetki kobiece z różnych stron świata.

Z autobiografii Diora możemy stwierdzić, że „kompletna kolekcja powinna dotyczyć wszystkich typów kobiet ze wszystkich krajów”. Oglądając pokaz można było odnieść wrażenie, że kolekcja nie była w takim stopniu międzynarodowa, co kosmopolityczna.

Nowa kolekcja jesień 2017 couture Dior sięga do początków francuskiego domu mody i stworzonego wówczas pojęcia New Look. Na wybiegu pojawiły się modelki w niesamowicie kobiecych strojach, o długości midi, z szerokim dołem i mocno zaznaczoną talią, przeważnie przewiązaną paskiem. Dominowała szara kolorystyka, która kojarzy się z Dior. Nie zabrakło też drapowanego tiulu, który został zafarbowany w szarym odcieniu, który tworzył efekt transparentności.

Najmniej zachwyciły mnie aksamitne kreacje, z odsłoniętymi ramionami, które nie pasowały do całości kolekcji. Sprawiały wrażenie zbyt banalnych i przyciężkich. Wspaniale natomiast wypadł czarny kombinezon obszyty białym futerkiem, mocno związany w talii, z funkcjonalnymi kieszeniami na biodrach. Męskie krawiectwo dedykowane kobietom, przypominające pierwsze stroje awiatorów.