Moda to ciągły pęd, nowe trendy, idee, projekty. Pokaz za pokazem, sezon za sezonem. W tym nieustannym wirze i zakręceniu doskonale odnajduje się Jonathan Anderson. Projektant wprost uwielbia zmianę, swobodny strumień świadomości, zachłanny apetyt na życie. Zestawia zaskakujące efekty wizualne, tworzy dysharmonię i syntezę, a jego bluzki, buty i torebki wchodzą łatwo do kanonu mody, a także zapełniają szafy. Krótkie asymetryczne spódnice, plisy, ćwieki, niefunkcjonalne srebrne zamki montowane w najmniej odpowiednich miejscach, kolorowy styl lat 60. Szalona moda. „Kocham modę! Taka powinna być moda!”, tak za kulisami krzyczał Anderson. I nie mylił się. Nie ma słabych punktów w pracy projektanta. Moda zmienna, ale charakterystyczna i rozpoznawalna.

W najnowszej kolekcji J.W.Anderson jesień zima 2016 / 2017, zaprezentowana podczas Tygodnia Mody w Londynie, spełniła moje oczekiwania. Niebieska koszula zapinana na zamek błyskawiczny z abstrakcyjną naszywaną kieszenią, która powiewa niczym flaga na piersi przypięta metalowym zamkiem. Podbite skórą bluzy z ogromnym haftem róży na przedzie. Cudowne futra z królika z kapturem. Buty na „kaczuszce” z cholewką z tworzyw sztucznych, usiane ozdobnymi diamencikami. Buty pokryte metalowymi piórami. Kwadratowe noski lub spiczaste. Baleriny na obcasie, wiązane w kostce szerokimi taśmami.

W modzie, która podał nam Jonathan Anderson, znalazło się dużo nawiązań do poprzedniej kolekcji pre-fall. Patchworkowe, architektonicznie budowane spódnice w kształcie chmur, czasem uzupełnione o szerokie kieszenie. Odniesienia do kolekcji couture Capucci i Pierre Cardin z lat 60.

Na miejscach zajmowanych przez gości podczas pokazu zostały rzucone karteczki z odręcznie napisanym cytatem. Przytoczono słowa znanego brytyjskiego projektanta wnętrz z lat 60. David Hicks wypowiedział się na temat wolności jednostki, która, jego zdaniem, polega na dokonywaniu własnych wyborów, a także na posiadaniu szerokiego wachlarza możliwości, z którego można wybierać. David Hicks nie zamykał się w wąskim kręgu jednego stylu i mieszał nowoczesne meble z antykami i sztuką starożytną. Podobne podejście do mody prezentuje J.W.Anderson. Moda nie może być efemerydą i zmieniać się w całości co sześć miesięcy. To my sami decydujemy, co z niej czerpiemy. To jak z kupnem butów z nowej kolekcji, które są fantastyczne i oryginalne, ale wkładamy je do szafy pełniej rzeczy, które już posiadamy.