Gareth Pugh rozpoczął pokaz kolekcji podczas Tygodnia Mody w Londynie na sezon jesień zima 2016 / 2017 od mocnego akcentu. Modowe show rozegrało się w artystycznej dzielnicy Londynu, Covent Garden, w siedzibie głównej Loży Masońskiej. W miejscu przesiąkniętym męskimi ideami, do którego nie były dopuszczane kobiety, Gareth Pugh wprowadza kobietę, przekraczając niedozwolone granice i łamiąc tabu.

Na scenie najpierw pojawiła się Marie-Agnès Gillot, gwiazda baletu Opera Ballet w Paryżu, majestatycznie krocząc z obstawą ku złotemu tronowi. Następnie rozległ się z góry mocny głos, krzyczący „Jestem człowiek-maszyna do jedzenia”. Potwierdziły to później kontrowersyjne dodatki, jak maski Hannibala Lectera, kajdanki i ostry makijaż z ciemnymi ustami, jakie oglądaliśmy na modelkach.

Ubrania z kolekcji Gareth Pugh na sezon jesień zima 2016 / 2017 okazały się, jak ich odpowiedniki z poprzednich kolekcji, odważne i konkretne. Kobiece sylwetki, z idealnie podkreśloną talią i zaznaczoną linią ramion, w kształcie litery T. Sylwetki nawiązywały zarówno do stylu lat 80., jak i złotych czasów Hollywood. Ołówkowe spódnice i najwyższej klasy peleryny i płaszcze z wielbłądziej wełny.

Zachwycało perfekcyjne krawiectwo, widoczne zwłaszcza w odzieży wierzchniej i wysoka jakość użytych tkanin. Dominowała kolorystyka ciemna: czernie, szarości i beże, rozjaśnione błękitami i czerwienią. Zwracały uwagę printy nawiązujące do flagi amerykańskiej, by może będzie to strzał w dziesiątkę, jeżeli wybory prezydenckie wygra Hilary Clinton…

Spektakl, który zafundował Gareth Pugh, miał zobrazować władzę kobiet w męskim świecie. Następnym razem chętnie obejrzałabym, jak projektant wyobraża sobie kobiecy świat?