Trzeciego dnia New York Fashion Week  było dużo czerni i bieli, od czasu do czasu pojawiał się beż, a odważniejsi dokładali przebłyski głębokiej czerwieni. Najwyraźniej projektanci są zmęczeni kolorowym latem albo zinterpretowali ponurą zimę zbyt dokładnie lub też znużeni zimną pogodą wybrali monochromatyczne motywy. I wiecie co ? Wygląda to fantastycznie, czerń i biel jeszcze nigdy nie wyglądały tak dobrze.  Moda w czarno białym kolorze wygląda elegancko i świeżo.

Pokaz Jason Wu podczas New York Fashion Week emanował elegancją i przepychem, od pięknego żyrandola na całą wysokość sali po jego coraz bardziej wyrafinowane projekty. Wu swoim designem potrafi wydobyć z każdej z nas odrobinę pierwszej damy. Zdawało się, że któraś z modelek na niebotycznie wysokich obcasach w końcu straci równowagę i wpadnie na gigantyczny żyrandol na środku wybiegu, ale wdzięk i czar ich wewnętrznej damy na to nie pozwolił. Miło było też zobaczyć bardziej casualowe ubrania od Wu, dla kobiet ceniących elegancję nadają się idealnie. Moda Wu jest godna polecenia.

Ygal Azrouel w tym sezonie nadrabia za słabą ocenę z poprzedniego pokazu. Każdy strój na wybiegu krzyczał – „patrzcie na mnie”, co nie było zbyt trudne, szczególnie kiedy Azrouel pokazał serię wyrafinowanych i pięknie skonstruowanych płaszczy i kurtek. Całość wystylizowana na francuską nonszalancję z potarganymi włosami i smokey makijażem. Detale takie jak zamki i skórzane panele na kontrastującym tle wełny dopełniały prostą kolekcję.

Sally LaPointe uczy w sezonie jesień / zima 2013 warstwowania ubrań, niekoniecznie w tradycyjny sposób, jaki przywykliśmy oglądać.  Skupia się na dolnych  partiach ciała, gdzie debiutują jego high-high legginsy. Był to ukłon, a raczej pożegnanie dla high-high boots, które od dłuższego czasu kochamy. Czyżby oznaczało to koniec ery wysokich botków i nastanie świetlnych lat high-high legginsów ? Sally LaPointe pokazał też swoją mistrzowską umiejętność konstruowania ubrań, wysyłając modelki w pięknych kokonowych płaszczach.
W porównaniu z innymi projektantami podczas New York Fashion Week chłopcy z Rag & Bone zaszaleli z kolorami. Odcienie fioletu, purpury, żółci, granatu i nawet pomarańczy uwydatniały czarne i szare stroje. Jak zwykle eksperymentują z materiałami i krojami, co zawsze daje kosmiczny rezultat. W sezonie jesień / zima 2013 można zobaczyć dużo satynowych sukienek w klimatach lat 60., kurtki i marynarki, które wszyscy chcemy mieć w swojej garderobie i kilka naprawdę odjechanych płaszczy.

Ponoć Pierre Balmain powstał z myślą o młodszych, bardziej „cool” odbiorcach klasycznego Balmain. Niech ktoś mi powie, co jest takiego nie „cool” w dziurawych ubraniach nawiązujących do lat 80. i 90. ? Tymi kilkoma słowami można opisać parę ostatnich kolekcji Balmain, nawet zmiana dyrektora kreatywnego nie pomogło marce odciąć się od image’u, który Emmanuelle Alt stworzyła w 2008. Dlatego nie rozumiem konceptu tworzenia kolekcji, która praktycznie jest tańszą i mniej ładną (by nie powiedzieć gorszą kopią) od głównej linii.

Autor: Tina