Kolekcja MM6 Maison Martin Margiela pre-fall 2015 jest prawdziwym okrzykiem wojennym, w którym udomowiono i okiełznano okrutne piękno. Marka w ostatnich sezonach puszczała oko do przeciwstawnych trendów i miksowała kowbojskie motywy z Dzikiego Zachodu z japońską stylizacją. Na przełom sezonów w 2015 roku MM6 sięgnęło do uniwersalnych idei i zaproponowało mocne, survivalowe projekty.

Materiały przypominające brezent, sznurki wspinaczkowe i metalowe okucia kojarzą się z eksploracją trudnych przestrzeni. Niektóre ubrania przypominały swym kształtem fartuchy. Przytulne swetry ozdobione zostały printami z nieziemskimi, wyjątkowymi krajobrazami. Oversizowe kurtki i płaszcze, pochlapane spodnie, zabudowana struktura sukienek. Ubrania, które idealnie pasują na długie wypady, są wygodne, ale nie można ich pominąć i nie zauważyć.

Margiela nawiązał po raz kolejny do swojego zainteresowania dekonstrukcją tkanin. Pokazał, jak kreatywnie można zniszczyć materiał, a dalej będzie on wyglądał oryginalnie. Pochlapane spodnie świadczą o tym, że wszystko się zużywa, a pod spodem możemy znaleźć podstawowe, pierwotne barwy. Dekonstrukcja ujawniła się także w napisach, w których brakowało w różnych miejscach niektórych liter. Polecam zwłaszcza kurtkę-hybrydę, na którą narzucono denimową kamizelkę. Reasumując: kolekcja pre-fall 2015 MM6 Maison Martin Margiela to utylitarna moda, ale nie pozbawiona eleganckich akcentów.