Podczas wtorkowego Vogue Fashion Night Out w Mediolanie, Missoni sprzedawało pakiety zmywalnych tatuaży, przedstawiających kapitana Jamesa Misson, którego dążenie do niezależności doprowadziło pod koniec XVII wieku na Madagaskarze do stworzenia pirackiej utopii. Jakkolwiek sama historia nie jest zbyt romantyczna, happening okazał się doskonałym preludium do pokazu najnowszej kolekcji Angela Missoni.

Pre-kolekcja marki była w całości poświęcona wiośnie, więc Missoni postanowiła podczas mediolańskiego tygodnia mody skupić się wyłącznie na lecie. Podczas pokazu wiosna lato 2015 panowała lekka, szczęśliwa atmosfera, przywołująca skojarzenie leniwych, letnich dni. Delikatne, rozłożyste sukienki przywodziły na myśl żagle płynącego z wiatrem pirackiego żaglowca. Przeważały miękkie, ciepłe kolory.

Pokaz był momentami lekko ospały. Zestawienia niedbale narzuconych koszul i długich, koronkowych spódnic sprawiały wrażenie niespójnych. Kolekcję oparto na najprostszych kształtach i bezpiecznych kolorach. Kreacje są delikatne, letnie w pełnym tego słowa znaczeniu, może trochę zbyt zachowawcze. Nieco orientalnego klimatu dodały noszone przez modelki podczas pokazu kolorowe turbany. Dziewczyny lubiące bezpieczne, plastyczne kreacje, u Missoni z pewnością znajdą coś dla siebie. Dla mnie ta kolekcja niestety jest nijaka.