W porównaniu do Nowego Jorku, Milan Fashion Week jest o wiele bardziej elegancki i seksowny. Pierwszy dzień zaczął od pięknej kolekcji Gucci, a już następnego dnia kolekcje pokazali takie giganty jak Prada, Fendi i Max Mara.
Zatrudnienie Fridy Gianini okazało się najlepszą decyzją dla Gucci. Jej estetyka idealnie pasuje do seksownej i zmysłowej kobiety Gucci. W tym sezonie pokazała serię mocnych garniturów, ciemne kolory i odrobinkę mrocznych klimatów. Warte uwagi są przepiękne dekolty, pokazujące trochę skóry, przy tym nie odkrywając za dużo. Jak zwykle umiejętność łączenia futra i piór ze skóra u Gucci jest nie do podrobienia.

Prada od kilku lat jest nietykalna przez krytyków mody, co stanowi  dla mnie wielką zagadką. Przyznam, że jej niektóre ubrania są bardzo ładne, odpowiednio wystylizowane i ciekawe. Niestety, nie zawsze rozumiem jej projekty, czasami wydaje mi się, że są wielkim żartem, wyolbrzymione i przepracowane pomysły z archiwum marki. Podobnie jest z tą kolekcją, podobają mi się delikatne dekonstrukcje przy dekoltach i spódnicach, ciekawe połączenie futra z rękawami, eleganckie i luksusowe płaszcze i proste kobiece sylwetki. Nie mogę zrozumieć natomiast piknikowej tkaniny, sprawia, że ubrania wyglądają tandetnie, a do tego jeszcze mokre włosy modelek.

Irokezy u Fendi trochę mnie zdekoncentrowały. Sprawiały, że kolekcja nabierała Punkowego klimatu, chociaż oprócz kilku skórzanych kurtek  była elegancka i nowoczesna. Karl Lagerfeld pokazał dużo futer i skóry, jako ukłon dla Edoardo Fendi i jego żony, którzy specjalizowali się w produkcji skórzanych wyrobów. Zawsze mnie zadziwiał sposób, w jaki Fendi dodaje futro do wszystkiego, bez osiągnięcia kiczowatego efektu. Myślę, że płaszcze z połączone pół na  pół z futrem zrobią furorę w przyszłym sezonie, niesamowite są też patchworkowe futra, które wymagają lata doświadczenia i niezwykłej precyzji do stworzenia.

Max Mara pokazał to, w czym jest najlepszy, czyli camelowe płaszcze i prostą elegancję. Jednak tym razem przesadzili z objętością płaszczy. Większość wyglądała na zdeformowane i o wiele za duże dla modelek. Look ratowała jedynie ciekawa stylizacja oraz warstwy różnych materiałów i tekstur.

Autor: Tina