Projektanci mają nie lada problem z zachowaniem charakteru kolekcji pre-fall. Sięganie do motywów dwóch sezonów wymaga nie lada kunsztu i pomysłowości, by z jednej strony pokazać własną odrębność, a z drugiej ukazać przejściowy charakter ubrań. Michael Kors pomysłowo określił tego typu kolekcje, nadając im sprytnie nazwę „od bikini do butów”. W swojej kolekcji pre-fall 2015 dotrzymał wierności swoim słowom, pokazując ubrania, które pasują do różnych pór roku. Odkryte ramiona i brzuch, zwiewne sukienki pomieszane z płaszczami podszytymi futrem z mongolskich owiec. Kurtka w lamparci wzorek, tunika w marynarskie paski obok koronkowych spodni. Przeważają kolory amerykańskie: czerwony, niebieski, biały, czarny i beżowy, które dodały atrakcyjnej ostrości. Podobnie zresztą jak wzory graficzne, paski, groszki i kokardki. Przy tworzeniu projektów Kors wybrał sobie na muzy trzy zupełnie różne panie. Do tego kręgu trafiły: Baby Jane Holzer, Winona Ryder i Taylor Swift. W ten sposób mógł dedykować ubrania klientkom w dowolnym wieku. Miał też pretekst, by sięgnąć do trendów z lat 60. Słodkie sukienki z okrągłym kołnierzykiem, dwurzędowe płaszcze i spodnie-rybaczki. Nowoczesne linie zostały pokazane w skórzanych kurtkach czy w spodniach inspirowanych style sportowym. Dużo wszystkiego, do czego Michael Kors nas już przyzwyczaił, ale nie znalazłam niczego, co przykułoby moją uwagę. No, może poza małą czarną z fantazyjnie wykonanym dekoltem, który doskonale zastępuje naszyjnik.