Nikt i nic nie jest w stanie odebrać tytułu Królowej mody Gabrielle (zwanej pieszczotliwie „Coco”) Chanel, mimo że od śmierci wielkiej projektantki, która uwolniła kobiety z gorsetu i stworzyła swobodny, luksusowy, ale i pełen prostoty styl, minęło już 37 lat, do końca swoich dni pozostała Mademoiselle – panna Chanel. Nigdy nie wyszła za mąż, chociaż miała wiele romansów. 
Gabrielle była królową szyku. Kobiety dotąd nosiły czerń tylko na znak żałoby, a ona sprawiła, że kolor czarny stał się modny i noszony na każdą okazję. W jednej z wersji historii powstania czarnej sukienki, Chanel była na galowej premierze w operze i w czasie przerwy wychyliła się przez poręcz loży, obserwując pstry tłum kobiet w piórach i koralach. Widok ten miał natchnąć ją pomysłem zaprojektowania czarnej sukienki. 


Definicja Chanel była prosta „Moda nie istnieje wyłącznie w ubiorach. To wiatr, który wieje w nowym stylu, czuje się, że nadchodzi; czuje się jego zapach. Moda jest na niebie, na ulicy, moda to idee, sposób życia, wszystko to, co się dzieje.” 
Lecz stawiam pytanie: kto zastąpił wielką krawcową? Od kilku lat Karl Lagerfeld niemiecki stylista, rysownik, projektant mody zarządza marką Chanel. 67 letni kreator kształtuje gust już kolejnych pokoleń. „Zawsze mam nadzieję, że kolejną rzecz zrobię lepiej, że się rozwinę.” – mówi. Lagerfeld może pozwolić sobie na wydatek 2 milionów euro na pokaz haute couture, gdyż jako potężna firma, zarabia na kolekcjach prêt-à-porter, dodatkach, perfumach oraz biżuterii. Sztuką jest połączyć tradycję szycia na miarę ze współczesnym stylem życia i najnowszymi trendami. 

W kolekcji Karla Lagerfelda wykonanej dla domu mody Chanel misternie skonstruowane suknie są lekkie i niekrępujące. Warto czekać miesiącami na kreację, która pasuje niczym druga skóra. Niemcowi, zupełnie jak Mademoiselle, nie podobało się, jak kobiety noszą ubrania – ani cudzoziemki, ani żony europejskich lekarzy. Brakuje im klasy. 
Chanel miała sokole oczy. Nic nie uchodziło jej uwadze. Wciąż powtarzała, że moda to nie sztuka, ale rzemiosło, które wymaga dyscypliny. Karl przyjął dewizę Coco i również tak jak ona nie zabrania modelkom pożyczać sukni wieczorowych na wyjście. „Lubię, jak sukienki, zamiast spać tutaj (tzn. w przymierzalni), wychodzą i są oglądane.” Chanel z boku obserwowała zmiany w modzie francuskiej - przede wszystkim stale rosnącą liczbę mężczyzn dyktatorów mody. W latach 1920-1940 najpotężniejsze domy mody znajdowały się w rękach kobiet. Lecz i to się zmieniło. 
Lucien Lelong, Marcel Rochas, Jean Pateau, Edward Molyneux, Balenciaga otworzyli swoje domy jeszcze przed wojną, a ponadto pojawiło się wielu młodych, którzy starali się iść w ślady Diora. 

Mężczyźni byli inni. Pracowali na papierze, szkicowali swoje pomysły, zamiast je wypróbować najpierw na manekinach czy modelkach. Projekty te były często śmielsze niż projekty kobiet. Może dlatego, że to nie oni je potem nosili. Dla projektantów – mężczyzn liczył się bardziej efekt niż praktyczność. „Projektowanie wywodzi się z pragnienia noszenia kobiecych strojów” – mówił Jacques Lenoir, właściciel Chloe, eleganckiego sklepu z gotowymi ubraniami. Projektanci ani nie kochają, ani nie nienawidzą kobiet. Rzadko bywają zakochani, zwłaszcza ci najlepsi – jak Freud, który zakończył życie erotyczne w wieku 41 lat, gdyż za bardzo pochłaniała go praca. 

Karl Lagerfeld kontynuuje wielkie krawieckie dzieło, które zapoczątkowała Coco. Niemiec jest ambasadorem dobrego stylu, w każdej nowej kolekcji potrafi ujarzmić nieposkromionego ducha francuskiej kobiety, który ożywa na nowo co pół roku. Paryż tętni życiem, gdy prezentowane są stroje dla eleganckich i szykownych dam w przedziale wiekowym 18 – 20 lat. Klientki Karla oczekują powiewu świeżej nadmorskiej bryzy, a następnego dnia po pokazie wpisują do swoich kalendarzy godzinną przymiarkę najnowszych ubrań sygnowanych literkami CC, tylko po to, by marka Chanel nie umarła. 
Ostatnie słowa wypowiedziane, 10 stycznia 1971 roku w paryskim hotelu Ritz, przez Gabrielle brzmiały następująco: „WIDZICIE TAK SIĘ UMIERA.” Niezaprzeczalnym faktem jest, że jej gwiazda nadal świeci, Lagerfeld jej w tym pomaga. Celem życia powinno być znalezienie punktu równowagi, w tym co jest z natury niestabilne.


Cytaty pochodzą z biografii „Chanel – a woman of her own.” Napisana przez Axel’a Madsen’a