Luella Bartley i Katie Hillier już od roku kształtują młodszą linię Marc by Marc Jacobs, zwaną w skrócie MBMJ. Projektantki, a prywatnie przyjaciółki, wyrosły w kulturze angielskiej i do mody wniosły swój  optymizm, idealizm i dobrą współpracę. Kolekcja MBMJ w związku z tym jest totalnie, hardcorowo optymistyczna i  idealistyczna, co czuje się, oglądając pokaz.

Po lutowym debiucie panie nie chciały dopuścić do tzw. syndromu drugiej płyty w kolekcji wiosna lato 2015. Nie muszą już martwić się tym, ponieważ nowe projekty ewaluowały i nie nawiązały wprost do poprzednich. Linie pozostały w dalszym ciągu ostro podkreślone, ale styl stał się bardziej wyrafinowany. Charakterystyczne geometryczne kroje dominowały w obszernych spodniach, topach i płaszczach przeciwdeszczowych. W kolekcji nie zabrakło promowanego przez markę trendu na ubrania piżamowe. Zestawy z atłasu mogłyby równie dobrze posłużyć za bieliznę nocną.

Duet projektantek tym razem wprost wskazał na swój fetysz, jakim jest lateks. Można było go oglądać w postaci leginsów i rękawów. Do niego dołączyły inne plastikowe i ortalionowe materiały w  inspirujących odmianach i wzorach. Na prowadzenie wysunęły się wszechobecne grochy, groszki i abstrakcyjne figury. Lekkość ubrań podkreślały delikatne pastelowe kolory, wśród których znajdziemy żółty, niebieski różowy i biały, gdzieniegdzie z dodatkiem czarnego.

Kolekcja wiosna lato 2015 Marc by Marc Jacobs okazała się spójna i lekka. Zaprezentowana moda miała charakter młodzieżowy z akcentami sportowymi. Wyraźnie dało się odczuć radość, jaką niewątpliwie projektantki miały podczas tworzenia. Udało im się połączyć ze sobą dwa kontrastujące formaty: z jednej strony były to falbaniaste sukienki, z drugiej zaś proste tuniki. Młodsza linia Marc Jacobs dała radę.