Mary Katrantzou codziennie uczy się czegoś nowego, a poprzez swoją modę pokazuje nam coraz to nowe spojrzenie na świat. W najnowszej kolekcji na jesień 2015 Ready-to-Wear połączyła wiktoriański maksymalizm z współczesnym minimalizmem.

Pokazała zuchwałą, odważną modę, na wybiegu wyłożonym gumową różową pianką. Próbowałam znaleźć sens w zestawieniu tych wszystkich elementów, ale poszczególne kawałki stworzyły tak prowokacyjny efekt wizualny, że przestałam się zastanawiać.

Poddałam się całkowicie wyzwaniu rzuconemu współczesnym krojom, konwencjom i stylom.

Tworzywa plastikowe i efektowne futra, ostre krawędzie i plusz, brokat i kąpielowa gąbka – wydawałoby się, że nie do harmonijnego połączenia, a powstał zaskakujący, przyjemny efekt. Nie mogło zabraknąć torebek drukowanych w 3D obok bluzki we wzory vintage. Minimalistyczny golf obok wzorzystej spódnicy z falbaną. Nietypowe materiały tonęły w różnych odcieniach różu. Nie zabrakło jednak intensywnej fuksji, chabru, żółci, butelkowej zieleni i głębokiej czerni.

Katrantzou od momentu, kiedy pojawiła się na światowej scenie modowej, miesza ze sobą nieprzystające formy, tekstury i kształty, tak że zaczynają ze sobą współgrać. Może jej projekty nie należą do prostych, ale czy wszystko musi być zaprojektowane wyłącznie w celu wygodnego noszenia. Projektantka zagrała skrajnościami i przeciwieństwami. Stare obok nowego, jasne obok ciemnego, klasyka obok współczesności. Mary Katrantzou udowodniła, że w modzie wszystko jest dozwolone, a ona jest mistrzynią alternatywnych połączeń.