Mary Katrantzou to projektantka, która nie spoczywa na laurach. Znana jest ze swoich nadruków i fascynacji technologią 3D.  Oglądając jej pokaz, byłam zaskoczona powrotem do palety stonowanych szarości. Zniknęły jaskrawe i fluorescencyjne kolory oraz wspaniałe falbanki, a na ich miejscu pojawił się luksusowy produkt. Kolekcja sprawiła na mnie dobre wrażenie. Zobaczyłam porządne rzemiosło.

Pokaz rozpoczęła lekka błękitna suknia z błyszczącym haftowanym przodem i plisowanymi bokami. Bogatsze suknie posiadały na wierzchu aplikacje i koronki, hafty, gipiury na aksamicie, kolczugi na jedwabiu...  Wykorzystane techniki były naprawdę zachwycające. Katrantzou po pokazie powiedziała za kulisami, że jedna z sukienek z koronki posiada 750.000 ściegów i zespół poświęcił na jej przygotowanie aż 20 dni.

Zeszłej jesieni Katrantzou nie zebrała dobrych recenzji, ale wydaje się, że te słabsze opinie pozwoliły jej bardziej skoncentrować się na sylwetce. Na sezon jesień zima 2014 stworzyła kolekcję, w której  kształt i powierzchnia są doskonale wyważone. I jak to zawsze bywa z Katrantzou, w jej modzie jest więcej niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Przyglądając się bliżej,  można zauważyć, że  bogate hafty zostały utworzone z przeróżnych symboli i znaków.