Georges Vuitton pod koniec XIX wieku jako jeden z pierwszych zaczął eksponować logo produktów na widocznych miejscach swoich wyrobów skórzanych. Były to torebki, buty, paski i inne akcesoria.
W początkach XX w sprzedaż  produktów odzieżowych LV  wyniosła 3,8mld USD, zaś dla porównania w 2003 roku równie prestiżowy dom mody Gucci zanotował dochód w wysokości 1,85 mld USD. Trzeba nadmienić, że zasługa tego sukcesu należy do Marca Jacobsa, dyrektora kreatywnego domu mody LV, który od kilku dobrych sezonów tworzy luksusową wizję świata.
Ojciec Georges’a , czyli Louis Vuitton założył firmę, która jest po dziś dzień rozpoznawalna na całym ziemskim globie. Torebki reklamowane przez gwiazdy wielkiego formatu są na wagę złota. Od Azji po USA, od dziewięcioletniej dziewczynki poprzez dojrzała kobietę wszyscy znają markę LV. Nie było by to możliwe gdyby nie żona Napoleona III – cesarzowa Eugenia, która zaczęła używać skórzanych toreb podróżnych Louis Vuitton’a. Faktem jednak niezaprzeczalnym jest, iż pokaz mody marca Jacobsa dla LV to spektakl i święto przyciągające tysiące osobistości z Europy, Ameryki czy Azji.
Paryż, prestiż, tradycja – pokazy mają tu najwyższe znaczenie. Więc w grudniu 2003 roku  tuż nieopodal sklepu LV zamontowano gigantyczną walizkę-  jako zapowiedź obchodów 150-lecia firmy.
Marka Vuitton jest tak potężna, że pierwsze strony czołowych pism o modzie na całym świecie zapełnione są najnowszymi zdjęciami reklamowymi z udziałem gwiazd w roli modelek i modeli.
Im bardziej widać, że to Vuitton, tym drożej. Chodzi w tym miejscu o gigantyczne honorarium za udział w sesjach reklamowych oraz możliwość darmowego otrzymania kilkudziesięciu sztuk akcesoriów (w tym najbardziej pożądanych toreb). Dlatego rywalizacja jest zaciekła. By zakupić buty z najnowszej kolekcji trzeba ustawić się do kolejki, czyli wpisać się na listę oczekujących.
Sukces? Jak najbardziej i to szalenie dochodowy bo za „luksusową tandetę” trzeba sięgnąć do portfela po około 4170 dolarów. Co jeśli nie każdego stać na taki wydatek ? No więc w środowisku nic nie ginie : na wszystko jest rozwiązanie. Nie inaczej jest tutaj. Można kupić falsyfikat torebki za kilka euro, który został wykonany zwinnymi rączkami w japońskich wioskach, by tylko osoby robiące tandetę mogły dostać miseczkę ryżu dziennie. Patrząc na oryginał i podróbkę z odległości dwóch metrów nie widać zbyt wielkich i znaczących różnic. Lecz jednak, gdy mamy do czynienia z bacznym obserwatorem, to co wtedy? Jesteśmy skazani spuścić wzrok i zaprzeczyć, że jednak jest to oryginał. Kopia – to słowo nie istnieje dla drapieżnych krytyków mody, jest nie tolerowane w wąskim gronie znawców. Jeśli masz replikę- giniesz. No cóż głupota czy snobizm ?
Najnowsza kolekcja Louis Vuitton’a to uczta dla osób lubiące szyk i elegancję. W Polsce kochamy tę markę i lubimy być ubrani w rzeczy sygnowane w logo LV. Nic dziwnego, na teledyskach piosenkarek torby Vuittona mają wzięcie i nic nie wskazuje na to, by za kilka lat miałoby się to zmienić.
Tak więc czekamy z utęsknieniem na nowości odzieżowe, które raczy nam pokazać Marc Jacobs, bo moda przyjęła projektanta z wielkimi owacjami na stojąco.