Nigdy nie rozumiałam obsesji świata mody, jaką zdobył Marc Jacobs. Zabrakło mi słów, kiedy czytałam przychylne recenzje poprzedniej pidżamowej kolekcji. Chodziłam zdumiona przez tydzień, kiedy krytycy przełknęli brzydkie futrzane kapelusze we wcześniejszych pokazach. Nie rozumiem, dlaczego LVMH nie przekreślił jeszcze projektanta, szczególnie po tym pokazie, który wyglądał jak wypożyczalnie piracko-barokowych kostiumów.

W kolekcji Marc Jacobs wiosnalato 2014 jedynie dwa stroje warte były uwagi:

No. 1


Print na prezentowanej sukience.

No. 2


Wieczorowe sukienki, które można założyć, pod warunkiem, że nie idzie się na bal przebierańców. Chociaż trudno tutaj mówić o czterech różnych sukienkach, ponieważ Marc Jacobs tak naprawdę na wybieg wysłał cztery takie same modele, tylko w różnych kolorach.

Cała reszta kolekcji wiosnalato 2014 Marc Jacobs nie spodobała mi się:

No. 3


Tych ubrań pewnie nikt o zdrowych zmysłach nie założy.

No. 4


Tak wyglądają piraci w bermudach.

No. 5


Mam trudności, by określić ten strój, może Wam się uda.

No. 6


Dlaczego modelka wygląda w tym jak krasnolud ?

No. 7


Przy tym modelu zaczęłam się śmiać, bo jestem pewna, że widziałam kilka lat temu takie coś w Camden Market.

Autor: Tina