John Galliano w najnowszej kolekcji couture dla domu mody Maison Margiela złożył hołd niedawno zmarłemu muzykowi, Davidowi Bowie. Projektant zapytany, kim był dla niego Bowie, odpowiedział nietypowo, że po prostu był zmysłową istotą. Wpływ Davida Bowie na branżę modową jest nie do zastąpienia, jednak John Galliano najpełniej chyba przywołał postacie kreowane przez artystę. Powrócili Aladdin Sane i Ziggy Stardust w strojach, makijażu i uczesaniu, takim jaki wymyślił sobie Bowie. Pokaz zaczął się jednak spokojnie od kremowych kurtek safari, luksusowych spódnic i topów. Kolejne projekty rozkręcały modowe show i wprowadzały widzów w surrealistyczny świat.

Na wybiegu dominowały jasne kolory, gwiazdki, zdobienia na wargach i specyficzne wzory graficzne na oczach modelek. Nierealny makijaż nie z tej ziemi.  Jeżeli mowa o ubraniach, to motywem przewodnim był glam rock i wszelkie wariacje z nim związane. Zachwycały wysokie buty z cholewkami, ozdobione abstrakcyjnymi kolażami gwiazd. Nie zabrakło linii męskich płaszczy, szaleństwa metalicznych brokatów i teatralnych, przerysowanych kombinezonów.

Reszta kolekcji Maison Margiela couture wiosna 2016 to pomysłowe kombinacje nietypowych materiałów i eksperymenty z sylwetką. Trencz z delikatnymi zakładkami doczepiony do marynarki, koszule uzupełnione „papierowymi” naszywkami, satynowa suknia z piórami i gigantycznymi ramionami. Tkaniny przezroczyste, poszarpane, lśniące. Sylwetki obszerne w całości lub w wybranych fragmentach, budowane architektonicznie. Galliano dopracował do perfekcji krawiectwo i manipulowanie kształtami, tkaninami i fakturami.

Być może największy wpływ Davida Bowie na modę polegał na jego kreatywnym podejściu i zabawy konwencją. John Galliano doskonale pokazał właśnie te aspekty, łącząc ze sobą nietypowe materiały, a niekiedy wręcz pozbawiając ubrań prawa grawitacji. Obaj panowie nie bali się na pewno odrywać nieznane terytoria i burzyć tabu.