Czas nowych obowiązków: szkolnych, studenckich, zawodowych. Koniec wypoczynku i widoku złocących się odblasków słońca w świetle morskich fal. Koniec ciepłych dni i beztroskiej swobody.
Nie, nie są to wspomnienia z dziennika Bridget Jones, lecz refleksja nad uciekającymi wakacjami i wszystkim co z nimi związane. Jest jednak osoba, która nie pozwala nam zapomnieć o przemijalności czasu.
Maciej Zień -polski projektant mody, bo o nim mowa, tak mówi o swojej świeżej propozycji odzieżowej :

"Najnowsza kolekcja jest nieprzewidywalna jak wiosenna aura....
Północny wiatr nadający odrobinę pewności siebie szarym muślinom.
Deszcz łamiący dystans między głęboką morską satyną a granatowym aksamitem.
Zimny front rozpalony nagle srebrno-czarnymi cekinami w charakterze garnituru.
Słońca blask przeglądający się w lateksie, nadając mu rys szlachetności.
Wreszcie zmierzch nieśmiały zapowiadający się z oddali soczystym fuksji kolorem...
....barwą kreacji i kobiecości."


Zacznijmy jednak od krótkiej notki biograficznej, aby przybliżyć nam ową postać. 

Maciej Zień urodził się w 1979 roku w Lublinie. Kończąc Liceum Sztuk Plastycznych w rodzinnym mieście przygotowywał się skrupulatnie do debiutu, który miał zaszokować stolicę. W 2000 roku Warszawa entuzjastycznie przyjęła 21 latka pod skrzydła.
Zaczęła się prawdziwa przygoda z modą. Do przeszłości przeszły potajemne zabawy w szycie ubranek dla pluszaków, które tak bardzo wciągały Maćka w wieku przedszkolnym. Nikt nie wierzył w sukces i możliwości chłopaka. Ojciec i matka traktowali zainteresowania syna z dużą dozą rezerwy, nie rozumieli (bądź nie zdawali sobie sprawy), że mieszkają pod jednym dachem z przyszłym projektantem numer jeden w Polsce.
Kolekcja za kolekcją, cios za ciosem gwarantowały znane nazwisko, lecz nie zawsze, tak potrzebne pieniądze na rozruch nowo powstałej firmy.

Wtedy zaczął się krótki epizod z Aleksandrą Dochnal, żoną lobbysty Marka Dochnala, dzięki którym Zień rozłożył skrzydła i mógł już dzielnie podziwiać sławę z lotu ptaka. 
Złota Nitka, Złoty Wieszak, a w 2004 roku nagroda Belvedere International Achievement Award w kategorii najlepszy projektant.
To tylko niektóre wyróżnienia w młodym dorobku krawca. Współpracując z warszawskim Teatrem "Komedia" wykreował stroje do takich przedstawień jak: "Węże", "Chicago".

Jaka jest więc stawka pięknych ubrań?
"Różnie, zaczyna się w okolicach 3 tysięcy złotych. Górna granica nie istnieje. Gotowe kreacje z mojego sklepu są kilkakrotnie tańsze od projektów na zamówienie." 



Sam z resztą mówi, że suknie, które szyje są dla księżniczek na wielki bal.
Na czym polega fenomen rozgłosu projektanta?

Zdecydowane kolory, odważne kroje, liczne zdobienia, drogie materiały (sprowadzane nawet z Francji), szlachetność i precyzja w wykończeniu gwarantują miejsce w czołówce. 

Och! Zrobiło się nam raptownie bardzo bujnie i kwieciście napisawszy kilka słów pochwały, dla kunsztu kreatora.

Jako esteta i baczny krytyk mody dostrzegam więcej niż inni śmiertelnicy, dlatego właśnie czekam na kolejny pokaz Zienia, który odbędzie się na początku grudnia, by tym samym przygotować nas w czas karnawałowej zabawy i magicznej furii, abyśmy mogli wejść w nowy 2009 rok z podniesioną głową.