Dopiero od niedawna Polki mogą zapoznać się z brytyjską modą w sklepach Topshop. Marka zrobiła prawdziwą furorę od kiedy pojawiła się w warszawskich Złotych Tarasach. Dla niektórych ubrania są za mało eleganckie, inne kobiety się tam doskonale odnalazły. Niewątpliwie do najbardziej rozchwytywanych linii należy Kate Moss. Modelka już od kilku lat „projektuje” dla Topshopu. Miała ona bardzo mocną pozycję w firmie.
Jednak wszystko może się zmienić. Bowiem nadchodzi młoda, brytyjska projektantka mody, która również doczekała się ubrań sygnowanych jej nazwiskiem, Louise Goldin.
Dziewczyna proponuje proste, architektoniczne stroje. Louise używa neutralnych kolorów, jednak całością nadrabia poprzez wymyślne kroje, tworząc bardzo eleganckie ubrania.
Pierwszy jej produkt syngowany marką Topshop to kolekcja butów. Klasyczne szpilki, z dobrych materiałów w stonowanych kolorach ozdobiła ćwiekami, kolcami oraz różnymi innymi dodatkami z serii „zabójczej”.
Kolekcja jest bardzo odważna, ale nie traci na swej elegancji. Oczywiście nie są to buty na bankiet, ani na inne formalne spotkania, jednak na imprezę jak najbardziej. Pod warunkiem, że nikt nas nie zdepcze i że po 5 minutach od razu nie odpadną te wszystkie „groźne” dodatki.

Buty jednak bardzo przypominają mi te z kolekcji jesień 2009 / zima 2010 Givenchy, które również mają specyficzne kolce.
Czy projektowanie tak podobnych butów na starcie kariery to dobry pomysł?
Czy Wy widzicie podobieństwo?