Marka Levi’s może szczycić się tym, że ich ubrania nigdy nie wychodzą z mody, tak już jest z denimem. Nieważne, jakie panują trendy, na basic zawsze będzie zapotrzebowanie. Szczególnie w ostatnich czasach, kiedy uaktywniły się blogerki modowe i Coachella spopularyzowała modę festiwalową, jeans stał się must have na lato. Dlaczego więc Levi’s wyrządził sobie teraz TAKĄ krzywdę w letniej kampanii ?


Gdy w mojej skrzynce pojawił się ich press release, poczułam się bardzo zmieszana. Zobaczyłam promowanie mody festiwalowej i kalifornijskiego stylu hippie, jednak stylizacje pod żadnym względem nie odzwierciedlały ducha tej estetyki. Z pozoru proste surowe zdjęcia na białym tle miały oddawać nonszalancki styl, a wyszło byle jak i niedopracowanie. Połączenie ubrań okazało przestarzałe i szczerze mówiąc – zupełnie bez wyczucia smaku. A przecież temat jest łatwy do zrealizowania, wystarczyłoby wygooglować zdjęcia street style z denim.


Kampania Levi’s serii curve ID była bardzo udana, tak samo jak promowanie jeansu z technologią nawilżania skóry podczas noszenia. Zaintrygowały mnie i sprawiły, że miałam ochotę jak najszybciej jedną parę wypróbować.


Dlaczego nie mogli tak samo postąpić z letnimi ubraniami ?


Zamiast tego zaczęli imitować trendy, które i tak po kilku letnich miesiącach przeminą. Nie wspomnę już o wzorzystych spodniach z motywami kwiatowymi i w odblaskowych kolorach, to kwestia gustu. Po co jednak robić coś, co przeminie po jednym sezonie, skoro ich linia Basic sama w sobie jest bardzo dobra. Ubrania Levi’s mają ciekawe detale i świetne wykonanie. Zamiast kłaść nacisk na jakości jeansu, z którego Levi’s słynie już od bardzo długiego czasu, próbują robić coś, co większość sieciówek ma w swojej ofercie, a i tak pod koniec sezonu ląduje w 80% przecenie.

Autor: Tina