Balenciaga była pierwsza, która zapoczątkowała trend na legginsy science fiction.
Jednak spodnie, które wyglądają jak z dalekiej przyszłości również zaczęły się pojawiać w markach bardziej dostępnych cenowo.
W Zarze, Mango, Topshopie, Bebe oraz French Connection znajdziemy legginsy nie z tej galaktyki.
Pewnie zastanawiacie się jak wyglądają?
Czarne, ewentualnie szare z olbrzymią ilością małych ćwieków. Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się całkiem normalne. Jednak to sposób ułożenia ćwieków powoduje, ze wyglądają jak nie z tego świata. Ułożone są w geometryczne, sztywne wzory, które są porzucane po spodniach w oryginalny sposób.
Do czego je nosimy?
Najlepiej wziąć przykład z Dody. Piosenkarka swoje legginsy z Topshopu założyła do białej koszuli z cieniutkimi paskami, czarnej skórzanej kurtki oraz dodatków z ćwiekami.
Cena legginsów to 140 złotych. Podobną koszulkę oraz kurtkę również znajdziemy w Topshopie.
Strój pasuje zarówno do miasta na zakupy jak weekendową imprezę.

Jak Wam się podobają takie legginsy, nie z tej galaktyki?