Polska nie słynie może z najlepszego stylu ani z rozwiniętego rynku modowego, ale z pewnością wie, jak urządzić konferencję prasową. Co do samego eventu, to nie jestem fanką Warsaw Fashion Weekend. Wydaje mi się, że za bardzo skupiają się na nieistotnych sprawach jak na przykład blogerski świat, gwiazdy, celebryckie stylistki, zamiast skupić się na świetnej inicjatywie promowania młodej mody ze Szwajcarii oraz rynku szwajcarskiego designu, który o dziwo jest bardzo rozwinięty. Jednak koniec końców, jest to druga największa impreza modowa w Polsce. Czy przyczyną tego jest obecność celebrytów ? Może. Każdy ma swój powód uczestnictwa w tym wydarzeniu. Nawet gwiazdy, które często opóźniają pokazy czy nawet samą konferencję.

Powracając do tematu Warsaw Fashion Weekend, zdecydowanym plusem imprezy jest debiutancki pokaz jednej z projektantek – Violi Śpiechowicz. Uważam, że takie przedsięwzięcie powinno częściej się odbywać, gdyż zdecydowanie przybliża nas do światowej sceny mody. Minusem WFW jest zdecydowany przerost formy nad treścią. Koncert, występ muzyczny, Natalia Kukulska ? Czy to wszystko jest potrzebne na niecały 10-minutowy pokaz ? I czy nie będzie odwracało uwagi od samych ubrań, chyba, że jest to właśnie intencją projektantki, a wtedy pozostaje tylko złapać się za głowę.

Nie pojmuję też, dlaczego potrzebne jest tak duże przedsięwzięcie na pokaz tylko jednego projektanta, który ma już wystarczający rozgłos i rozwiniętą listę klientów ? Co w takim razie z młodymi projektantami, którzy zapewne dostaną najgorsze godziny ? Niestety, nie mam na to żadnego wpływu. Mam tylko nadzieję, że w porównaniu do zeszłego roku tym razem organizatorzy zadbają o punktualność i lepszą organizację pokazów.

Autor: Tina