I czwartego dnia nastała światłość… i zrobiło się kolorowo. Po trzech dniach czerni i bieli projektanci zaszaleli, dodając kilka innych odcieni do swoich kolekcji. Nie żebym była przeciwko monochromatycznej zmianie, nawet przeciwnie, wielu projektantom dobrze zrobiło stonowanie szalonych wzorów. Ale i tak wszyscy wiemy, że różnorodność jest najlepszym rozwiązaniem, również w kolorach.

Jeden z fanów kolorowych ubrań – Prabal Gurung i tym razem mnie nie zawiódł, a może po prostu nie potrafi tworzyć brzydkich kolekcji. Militarne inspiracje na początku jego kolekcji zredefiniowały jesienny trend „Army”. Oliwkowe płaszcze, kostiumy, sukienki i swetry zachwyciły mnie i jestem pewna, że nie ma takiej osoby, która nie chciałaby nosić jego projektów. Uwielbiam jak Gurung bawi się kontrastami kobiecej i subtelnej estetyki z ciężkimi rockowymi detalami. I tym razem udało mu się dopasować te dwa style, łącząc skórzane harness z rozkloszowanymi bluzkami oraz geometryczne wzory z dziewczęcymi kwiatami.


Wydaje mi się, że Alexander Wang za bardzo wczuł się w rolę dyrektora kreatywnego Balenciaga. W jego na ogół współczesnych i innowacyjnych kolekcjach można się dopatrzeć większej ilości warstw i street stylowych inspiracji. Natomiast można zaobserwować o wiele więcej sylwetek z archiwów Balenciaga. Poza tym faktem kolekcja posiada wiele pięknie skonstruowanych płaszczy, kokonowych bluz i swetrów, a całość wygląda komfortowo i bardzo drogo, czyli dokładnie tak, jak mają wyglądać ubrania high fashion.

Wszystko, co dotkną dłonie rodziny Azria jest skazane na sukces. Po świetnej kolekcji BCBG, Azria pokazali udane odnowienie marki Hevre Leger (teraz już z końcówką „by Max Azria”). Po raz kolejny udaje im się pokazać nową i świeżą wersję bandażowej sukienki, z której zasłynął Hevre Leger. Tym razem przekonują do bardziej awangardowej wersji z geometrycznymi printami, rozkloszowanym dołem, warstwami bluz, swetrów i futer.


Behnaz Sarafpour w swojej najnowszej kolekcji skupiła się na technice i technologii konstrukcji ubrań. Jednym z jej celów jest stworzenie kolekcji lekkich jesiennych ubrań. Eksperymentuje z atletycznymi tkaninami jak na przykład neoprene, który został wycięty i skonstruowany tak, by stworzyć serię „pudełkowych” kurtek i rozkloszowanych spódnic z transparentnymi rąbkami. Jako alternatywa dla sherling kurtek, Sarafpour proponuje grube warstwy aksamitu, które dają efekt futra bez nadmiernej objętości. Całość kolekcji jest spójna i wyrazista, ubrania luksusowo wykończone i proste, dla prawdziwych kobiet.

Kolekcja Chloe Sevigny for Opening Ceremony jest jednym z wielu powodów, dlaczego nienawidzę, kiedy celebryci, modelki, blogerki, it-girl zaczynają projektować ubrania. Bez niezbędnej wiedzy w konstrukcji i modelowaniu ubrań starają się nam sprzedać rzeczy, które są przelotnie modne lub określają styl danej fashion-designer-wannabe. To może przejść przez góra 2 sezony, ale z czasem nie mają nic więcej do zaoferowania. Najgorzej, kiedy kolekcja stara się być „alternatywna”, co oznacza w wolnym tłumaczeniu – „nie wyszło mi przy projektowaniu, więc dodam to, co jest teraz modne, np. ćwieki, wzory, śmieszny napis i ładnie zapozuję”, wtedy otrzymujemy właśnie coś takiego jak Chloe Sevigny for Opening Ceremony.

Autor: Tina N