Phillip Lim zdecydowanie miał już dosyć zimy i do swojej kolekcji jesień 2014 New York Fashion Week wprowadził światło i pastele. Projektanta, jak sam twierdzi, inspirowała wyimaginowana muza Soleil, która jest zabawna i kulturalna.

Zabawna strona Soleil to niewątpliwie zaprezentowane sukienki i kurtki bez rękawów. Dominowały pastele: lawenda, jaskrawy żółty, różowy, błękitny, ułożone w patchworkowe wzory. Miejscami przeplatane z biało-czarnym marmurkiem lub kwiatami. Ogólnie szalone lata 80., zwłaszcza w połączeniu z krótką trapezową spódnicą.

Druga część pokazu była bardziej wyrafinowana, Phillip Lim wprowadził nową gamę kolorów  - bakłażanowy, spalony pomarańcz i granatowy. Mogliśmy oglądać blezery i szerokie spodnie. Ciekawe  wykorzystanie wzoru w grube pasy.

Oglądając pokaz, upatrzyłam sobie kilka modeli, zwłaszcza przypadły mi do gustu krótkie pastelowe futerka i kolorowe kurtki. A co sądzę o kolekcji ? Cóż, nie zaskoczyła mnie niczym nowym.