Wyobraźcie sobie Ibizę. Tradycyjne tkaniny z Ameryki Łacińskiej. Zorzę Polarną. Odzież roboczą. Piżamy męskie. Koszykówkę. Zastanawiacie się, jaki jest wspólny mianownik? Znalazł go zespół marki J.Crew. Pstrokacizna, miszmasz, oślepienie kolorem i wzorem. Przesyt w kolekcji J.Crew wiosna lato 2015 był zauważalny na pierwszy rzut oka. Paski, prążki, ciapki, frędzelki, siateczki...

Można jednak było znaleźć wyróżniające się elementy w kolekcji, jak chociażby szorty z siatki czy oversizowe mundurki bawełniane w kolorze indygo czy ciężkie batystowe w paski. Najlepiej wypadły dzianiny, prążkowane lub połyskliwe, nakładane warstwowo. Urzekała ich niebanalna prostota.

Kolekcję J.Crew mogę określić jako ekscentryczno-eklektyczną mieszankę, pełną sprzeczności i niuansów. Na tym tle na podziw zasługuje prosta lniana sukienka w odcieniu ciemnej zieleni z pięknie  odkrytymi plecami, ozdobionymi cieniutkimi paseczkami. Miła odmiana na tle pozostałych projektów.