Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak by to było, gdyby ekstrawaganckie
wybiegowe stroje założyć na ulicę? Jak wyglądałyby w życiu codziennym? W
listopadowym wydaniu brytyjskiego Vogue stylistka Jane How i fotograf Glen
Luchford postanowili odpowiedzieć na to pytanie.

Sesja zdjęciowa odbyła się w małym typowym teksańskim miasteczku, gdzie dzieci
spacerują z wiatrówką, a niedzielny obiad spędzany jest na lokalnym pikniku. W
takiej scenerii pojawiają się topowe kreacje od Balenciaga, Balmain i Celine. Jane
How chce nam przypomnieć, jak niezwykłe są ubrania high fashion i jak bardzo
wyróżniają się na tle mas. Dla wielu miłośników mody wybiegi stają się coraz bardziej
normalne, każdy sezon to kolejna kolekcja ubrań, która powstała w studio Paryża
czy Mediolanu. Kreacje, do których już przywykliśmy, patrząc na magazyny i zdjęcia
w Internecie, nabierają nowego piękna, przedstawione w tak bardzo kontrastującej
sytuacji.

Zdjęcia spokojnego miasteczka i piękna Cara Delevingne w biżuteryjnej sukni
Balmain są niezwykle nostalgiczne. Pokazują dwa różne światy, jednak współgrające
ze sobą w dziwny sposób. Stanowią idealną inspirację dla tych, którzy chcą zabrać
swoje couture na wieś.

Autor: Tina N.