Momentem kulminacyjnym zaprezentowanego podczas mediolańskiego tygodnia mody pokazu Giorgio Armani była prezentacja ostatniej kreacji domu mody. Mieniąca się klejnotami, lejąca się narzuta w zestawieniu z delikatnym nakryciem głowy z lśniącymi perełkami wyglądała jak nie z tego świata. W kreacji uchwycono esencję inspiracji Armaniego, morze, piasek i leniwe krajobrazy.

Pokaz rozpoczął się od krótkiego filmu nagrodzonego Oscarem reżysera Paolo Sorrentino. Obraz przedstawiał tajemniczą, niemal nagą parę leżącą na tajemniczej plaży. Czy oni wyszli z otulającego brzeg morza?  Film można by potraktować jako historię początku powstania kolekcji wiosna lato 2015.

Armani swobodnie porusza się w morskiej tematyce – na wybiegu oglądaliśmy wiele zwiewnych sukienek, naśladujących kształt, ruch i proporcje meduzy. Doczepione do długich spódnic frędzle imitują ogony ryb, spodnie w kolorze piasku. Modelki prezentujące kreacje na wybiegu wyglądają momentami jak syreny, które z magicznego, podwodnego świata wyszły na moment na ląd.