Kolekcja Gareth Pugh wiosna lato 2015 nawiązuje do starych obrzędów wiosennych, chociaż zaprezentowana została w dniu przejścia lata w jesień. Była ona jednocześnie symboliczna dla samego projektanta, ponieważ chciał w ten sposób zresetować ostatnie dziesięć lat i rozpocząć nowe rozdanie. Gareth postanowił zerwać z postrzeganiem jego ubrań jako kosmicznych, a powiązać je dosłownie i w przenośni z ziemią.

Mogliśmy obejrzeć kapelusze z kukurydzy, czaszki z masy papierowej, osty w postaci drobniutkich kwiatów z szyfonu, zszywanych mozolnie w ręku. Były również ogromne koła pokryte kawałkami z szyfonu i coś na kształt strachów na wróble, wykonanych z jutowych worków. Podczas tworzenia tych specyficznych dodatków Pugh współpracował z Simonem Costinem z Museum of British Folklore. Muszę przyznać, że doceniam folklor w takim wydaniu.

Kolekcję wiosna lato 2015 Gareth Pugh określił mianem „postrzępionego luksusu” i myślę, że to trafne sformułowanie. Projektant umiejętnie przemienił muzealne eksponaty w bardziej lub mniej codzienne ubrania. Biała sukienka składająca się z szyfonowych chusteczek miała w sobie dziewiczą czystość i wydawało się, że została zaprojektowana dla majowej królowej. Faktycznie strój był bardzo tani, wyglądał natomiast na luksusowy. Gareth powiedział, że kocha tani luksus i muszę przyznać mu rację. Jego projekty naprawdę są nie z tej ziemi i sprawiają takie wrażenie, chociaż zostały stworzone w prosty i niedrogi sposób.

Oglądając całą kolekcję, odniosłam wrażenie, że została ona dobrze wykonana, ale nie do końca przemyślana, ponieważ niektóre stroje wyglądały na przypadkowe. Zachwycały biało-czarne geometryczne kształty, tkane materiały czy delikatny szyfon w posągowych sukniach bogini. Pugh precyzyjnie wykorzystał skórzane pasy, ułożone w pogańskie wzory, które przypominały oryginalne uprzęże. Umiejętności projektanta są ogromne i kierunek, w którym podąża, zasługuje na podziw. Może nie jest to spójny obraz, ale dodanie codzienności do futurystycznej konwencji wypadło dobrze.