Po wyjątkowo kolorowej kolekcji na wiosnę 2014, wydaje się, że Gareth Pugh pokazał podczas Paris Fashion Week swoje nowe oblicze. Jego kolekcja na jesień 2014 jest stonowana kolorystycznie i jednorodna w swej ekscentryczności. Projektant, którego stroje nosiły między innymi Beyonce, Rihanna i Kim Kardashian, skoncentrował się przede wszystkim na zimnych kolorach – białym i metalicznym srebrze oraz fakturze i proporcji projektów. To, czego użył, przypominało jednak częściej połacie z budowlanej plandeki z tworzywa sztucznego niż tkaninę.

Nie można jednak nie zauważyć kilku ciekawych sylwetek – wysokie kołnierze zabudowujące szyję, rozkloszowane płaszcze noszone z dopasowanymi spodniami, tuniki z krótkimi szerokimi rękawami.  W całej kolekcji niewątpliwie dominującym elementem był wysoki kapelusz budzący skojarzenia z tym, który nosił  Pharrell Williams, projektu  Vivienne Westwood. Nie można jednak zapomnieć poskręcanych hybrydowych spodni czy rzeźbionych kurtek w kształcie kul lub kwadratowych pasków. Męskie spojrzenia przyciągała przezroczysta bluzka, wyglądająca jak kawałek foli z supermarketu.

Próbowałam znaleźć jakiś klucz do całej kolekcji. Na pewno zapada ona w pamięć na tle innych pokazów. Gareth Pugh sam przyznał, że w tym sezonie kierował się wyłącznie intuicją. Motywem przewodnim w jakimś sensie była wizja postapokaliptycznego świata, w którym kobiety wyglądają glamour we wszystkim, co można znaleźć, przetworzyć i wykorzystać, nieważne czy jest to tworzywo sztuczne, skóra zwierzęca czy jedwab. Patrząc na całość z tego punktu widzenia, Gareth Pugh pokazał nam, że w przyszłości moda będzie istnieć, co świadczy o jego prawdziwym poczuciu optymizmu.