Zapowiadałam drony podczas pokazu Fendi i tak też się stało. Małe głośno brzęczące urządzenia miały swój udział w Milan Fashion Week. Ale to nie wszystko, na co wpadł dyrektor kreatywny Karl Lagerfeld. W rękawie chował kolejny chwyt marketingowy. Pokaz otworzyła Cara Delevingne w eleganckim płaszczu z dużym futrzanym kapturem, w białych botkach i rękawiczkach.  W jednej ręce trzymała białą torebkę, zaś między jej lewym kciukiem i palcem wskazującym dyndało coś na kształt laleczki voodoo. Była to lalka stworzona przez samego cesarza mody, a właściwie podobizna małego Karla. Miniaturka z charakterystycznym kołnierzykiem i siwizną przez cały pokaz nie opuszczała modelki.

Cara Delevingne z lalką Lagerfeld okazała się sensacją fashion weeku. Faktycznie, modelka wyglądała niezwykle elegancko, natomiast Fendi na sezon jesień zima 2014 / 2015 pokazał doskonałe futra. Kilka zestawów Lagerfeld wyposażył w małe łatki na rękawach i na przodzie kurtki. Nie obeszło się też bez luksusowych płaszczy z kapturami z białego i brązowego lisa oraz krótkich i długich futer narzuconych na marynarki. Pod koniec pojawiły się czarne i ciemno zielone aksamitne sukienki ozdobione kryształkami, wyglądające jak gwiezdne konstelacje. Stroje wykończone były długimi białymi rękawiczki, białymi butami i świeżymi białymi orchideami na futrzanych kołnierzach. A nad wszystkim fruwały drony...