"Reklamówki" American Apparel zawsze były dość kontrowersyjne, zaczepiając swoją tematyką o cielesność i seksualność i osiągając dzięki temu niesamowicie duże zainteresowanie społeczeństwa. Kiedy marka reklamowała koronkową bieliznę, głównym elementem wyeksponowanym w reklamie nie byłą wcale bielizna, ale dokładnie pokazane strefa intymna modelek. Wtedy społeczeństwo podzieliło się między zwolenników tego typu doznań wizualnych i wiernych przeciwników.

Następnie przyszedł czas na lekką odwilż (chyba związaną z również z budżetem), ponieważ następna kampania nie pokazywała już nic, czego moglibyśmy oczekiwać. Zamiast tego mogliśmy zobaczyć założyciela Dova Charneya w scenach z dzieciństwa oraz jego historię walki z dysleksją, co chyba lekko zaskoczyło i rozczarowało wielbicieli perwersji.

Potem przyszedł znowu czas na lekką erotykę i pokazanie nagich piersi oraz innych sfer normalnie skrywanych głęboko pod warstwami rozmaitych materiałów. Jednak nie były to już zwyczajne zdjęcia modelek, ale rysunki. Niektórzy dopatrywali się w tym poważnego cięcia kosztów, bo kiedy już dość przeciętne modelki w Vogue'u modelki dostają 225$ za sesję to ile musiały dostawać topmodelki z reklam American Apparel? No właśnie.

 

Kiedy zapytano ludzi, czy wolą American Apparel bardziej personalny, stonowany, poprawny, czy też nagi, perwersyjny, prowokujący, zdecydowana większość odpowiedzi była za tą twarzą bliższą pornografii.

Dlatego właśnie postanowiłem wyciągnąć najbardziej charakterystyczne reklamówki AA, żeby każdy mógł zająć swoje stanowisko w temacie poczciwość vs. wyuzdanie i zapoznać się ze specyficznym marketingiem marki.

 

 

1995

1997

2000

 

 

20062006

2006

2007

2011